Siedziałem na fotelu pasażera, a prowadził Silas. Szyby były opuszczone, a moja ręka zwisała na zewnątrz. Wzięliśmy Jeepa na wypadek, gdyby udało mi się wyłapać jej zapach. W tym momencie jednak, po czterech godzinach jazdy, nie wyczułem nawet najmniejszej jego nuty. Patrol również kontaktował się z nami, ale donieśli jedynie, że opuściła terytorium kilka godzin temu.
— Nie mogę uwierzyć, że jest
















