Jechaliśmy ulicami, pędząc obok budynku, w którym miałam umówioną wizytę. Słychać było, że ludzie zamykają drzwi i zabijają okna deskami. Liriel nie zdejmowała nogi z gazu, gdy kierowaliśmy się na północny koniec miasta. Kyrk-Torp miało jeden główny kampus, w którym mieściły się klasy od przedszkola do dwunastej. Był on podzielony na trzy budynki, ale korzystały one ze wspólnej infrastruktury.
— A
















