Oparłam się o wyspę kuchenną, rozkoszując się ciepłem słońca wpadającego przez okno. Obejmowałam dłońmi kubek z kawą, popijając ją małymi łykami. Było jeszcze dość wcześnie rano. Danica i Silas nawet się jeszcze nie obudzili. Vance kręcił się bez celu, a Roman siedział w swoim gabinecie. Ta cisza była przyjemna.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się dobrze. To musiał być albo dobry, albo zły dzień. Ni
















