Ryk silnika Bugatti oznajmił powrót na podjazd; słuchałam, jak Jace i Roman rozmawiają z ożywieniem. Weszli do środka; Jace usiadł przy stole, a Roman oparł się o futrynę drzwi kuchennych.
— O rany, Crystine. Zaliczona przejażdżka z mojej listy marzeń. — Wyglądał, jakby miał się zaraz rozpłakać.
— Następnym razem będziemy musieli poprosić Silasa, żeby przywiózł Lambo. — Uśmiechnęłam się do Roman
















