Jego pytanie zbiło mnie z tropu, ale przez moje ciało przetoczyła się kolejna fala rozdzierającego bólu. Szarpałem się w męczarniach, a Silas próbował przycisnąć mnie do łóżka. Jaceon potarł kark, odsuwając się od posłania z marsowym czołem.
– Nie mogę mu pomóc.
– Co ty, do cholery, wygadujesz, doktorku? Przecież on cierpi! Dosłownie zwija się z bólu! – Vance wskazał na mnie gwałtownym gestem.
Lek
















