Punkt widzenia Romana
Maybach ryczał pode mną, gdy gnałem znacznie powyżej dozwolonej prędkości, a moje knykcie bielały na kierownicy. Czułem, jak skóra boleśnie się napina, a moje ciało płonie z gorąca.
Była moją przeznaczoną. Moją odpowiedzialnością. Należała do mnie, abym jej chronił. Abym sprawiał jej przyjemność. Abym oznaczył ją tak dogłębnie, by żaden inny wilk nie ośmielił się do niej zbli
















