Perspektywa Romana
Wpatrywałam się w ekran komputera, nie mogąc skupić się na raportach kwartalnych, które powinny pochłaniać moją uwagę. Coś było nie tak — czułem to w kościach, w niespokojnym krążeniu mojego wilka. Więź partnerska pulsowała niepokojem, nieustannie przypominając, że Sienna coś przede mną ukrywa.
Po chwili wahania sięgnąłem po telefon i wykręciłem numer Desmonda.
"Słucham, panie"
















