Punkt widzenia Sienny
Siedziałam sama w ciemności mojej sypialni, a jedynym źródłem światła była smuga księżycowego blasku, sącząca się przez częściowo odsłonięte zasłony. Moja sylwetka rzucała na ścianę bezkształtny cień – kruchy i niepewny, zupełnie jak to, co czułam w środku. Dzisiejsza rozmowa z rodziną wciąż odtwarzała się w moim umyśle, a każda kolejna powtórka była bardziej bolesna od poprz
















