Perspektywa Romana
Słowa zawisły w powietrzu między nami, ostre i niebezpieczne.
– Jeśli nie potrafisz zaakceptować, że mam własnych przyjaciół, własne życie, to może nie powinniśmy robić... czymkolwiek to między nami jest.
Mój wilk zawył we mnie; był to pierwotny dźwięk furii i – z niechęcią musiałem to przyznać – strachu. Groziła, że odejdzie. Sama ta myśl wywołała w moim ciele tak potężną falę
















