Perspektywa Sienny
Po wyjściu Nolana usiadłam po turecku na szpitalnym łóżku. Z tabletem opartym o kolana w roztargnieniu szkicowałam widok z mojego okna. Światło słoneczne rzucało długie cienie w sterylnym pokoju, oświetlając wazon z białymi liliami, które wczoraj przyniósł Roman. Moje palce mechanicznie przesuwały się po ekranie, lecz myślami byłam wiele mil stąd.
Za każdym razem, gdy zamykałam
















