Z perspektywy Sienny
Budziłam się powoli, a świadomość wracała krok po kroku. Moje ciało było ociężałe, a mięśnie bolały w miejscach, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Ta obolałość różniła się jednak od moich ran – stanowiła przypomnienie tego, co Roman i ja robiliśmy zeszłej nocy. Moja skóra wciąż mrowiła w miejscach, gdzie chwytały mnie jego dłonie.
Moja dłoń automatycznie sięgnęła na jego
















