Z perspektywy Sienny
To wydarzyło się wczorajszego wieczoru – moje łzawe wyznanie Mai pod rozgwieżdżonym niebem i decyzja, by w końcu zostawić to wszystko za sobą. Teraz, gdy znów zbliżał się wieczór, siedziałam samotnie na prywatnym tarasie mojego apartamentu, obserwując, jak zachodzące słońce barwi góry odcieniami bursztynu i fioletu. Jezioro w dole rozciągało się niczym lustro, odbijając gasnąc
















