Punkt widzenia Romana
W trzech długich krokach znalazłem się przy niej, klękając u jej boku. Ująłem jej twarz w dłonie, delikatnie ją unosząc, by obejrzeć rozcięcie na jej wardze. – Jestem tutaj – powiedziałem niskim, dudniącym głosem. – Teraz jesteś bezpieczna.
Całe jej ciało drżało, drobnymi wstrząsami, które czułem pod opuszkami palców. Zapach jej krwi sprawiał, że mój wilk wył o pomstę, ale st
















