Punkt widzenia Sienny
Coś we mnie pękło. Cała niepewność i wątpliwości, które narastały od czasu wizyty Victorii, wzięły górę i nim się zorientowałam, zaczęłam napierać na jego klatkę piersiową. Moje dłonie poczuły przez koszulę jego solidne ciepło.
– Tymczasowo, prawda? – rzuciłam mu wyzwanie, a mój głos, ostrzejszy niż zamierzałam, lekko załamał się na ostatnim słowie. – Tylko do czasu, aż zosta
















