Perspektywa Sienny
Wrócił do mojego łóżka, siadając na krawędzi materaca. Jego palce wodziły po mojej twarzy, podążając za krągłością policzka i linią szczęki, ostrożnie omijając siniak. Następnie jego dłoń zsunęła się niżej, do pulsującego miejsca na mojej szyi, gdzie – jak wiedziałam – mógł poczuć moje przyspieszone bicie serca.
– Boli? – zapytał, wpatrując się prosto w moje oczy.
– Już nie – sz
















