Roman's POV
Przemierzałem salon willi w tę i z powrotem, sprawdzając zegarek po raz trzeci w ciągu zaledwie trzech minut. 20:47. Sienna powinna być w domu wiele godzin temu.
– Panie... – Agnes zbliżyła się do mnie ostrożnie – czy życzy pan sobie, bym podała kolację?
– Czy ona dzwoniła? – spytałem zamiast odpowiedzi.
– Nie, panie. Żadnych wiadomości.
Odprawiłem ją skinieniem głowy, wyciągając telef
















