Punkt widzenia Sienny
Obejrzałam swoje odbicie w lustrze pełnej wielkości, lekko się obracając, by sprawdzić gojącą się ranę na ramieniu. Została po niej tylko bladoróżowa linia, w miejscu gdzie ledwie kilka dni temu głębokie rozcięcie wymagało szwów. Lecznicza ślina wilkołaka wciąż była czymś, czego mój umysł nie potrafił do końca pojąć, ale nie mogłam dyskutować z efektami.
Ciepłe uczucie satysf
















