Perspektywa Sienny
Jego oczy nieznacznie się rozszerzyły i przez chwilę obawiałam się, że posunęłam się za daleko. Potem jednak wyrwał mu się szczery śmiech, który przemienił jego surowe rysy w coś znacznie bardziej przystępnego.
"Touché" – przyznał, nie spuszczając ze mnie wzroku. Miałam niepokojące wrażenie, że zapamiętuje każdy detal mojej twarzy.
Zrobiłam krok w tył, wciąż umierając ze wstydu
















