Z perspektywy Sienny
Jego słowa uderzyły w czuły punkt. Ukrywałam groźby Jaspera, dopóki sytuacja nie wymknęła się spod kontroli. Ale czy to naprawdę dlatego mnie odsyłał?
– A co z tobą? – zapytałam ostrożnie, nerwowo mieszając sok. – Ty nie jedziesz?
Roman unikał mojego wzroku. – Mam sprawy związane ze stadem i spotkania w firmie. Zostaję tutaj.
Wstał, poprawiając krawat. – Desmond niedługo po ci
















