Z punktu widzenia Sienny
Moja nadzieja wyparowała w chwili, gdy przeczytałam jego wiadomość: [Jestem zajęty. Nie wrócę do domu przez kilka dni. Nie martw się, dotrzymam warunków umowy.]
Świeże łzy zaszczypały mnie w oczy. Więc tylko tym dla niego byłam — kontraktem. Obowiązkiem. Niczym więcej. Czułam się żałośnie, siedząc w bieliźnie, której nikt nie zobaczył, czekając jak jakaś zakochana nastolat
















