Punkt widzenia Romana
Poranne światło słoneczne przenikało przez żaluzje mojego gabinetu, gdy przeglądałem najnowszy raport medyczny, który przysłała dr Carmichael. Minęło prawie dwanaście godzin, odkąd znalazłem Siennę nieprzytomną na tamtej klatce schodowej.
Mój telefon zadzwonił, a imię Gideona rozbłysło na ekranie. Odebrałem, zanim ustała pierwsza wibracja.
– Panie Lockwood – w jego głosie pob
















