Królewski partner niechcianej bliźniaczki

Królewski partner niechcianej bliźniaczki

Autor: Genevieve Moreau

Married To Him
Autor: Genevieve Moreau
21 maj 2026
Perspektywa Serafiny Nikt nie wypowiada ani słowa, gdy wprowadzają mnie do wielkiej sali domu watahy. Wiem, że to tutaj odbędzie się ceremonia, choć nazwanie tego ceremonią jest obrazą dla tego słowa. Nie ma tu dekoracji, nie ma świętowania, jedynie garstka niezainteresowanych świadków stoi z przodu wraz z moim ojcem i innym mężczyzną, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Viktor Valerius. Wiem, że to on, jest tu jedynym obcym. To zabawne, powinnam wiedzieć, że będzie przystojny. To okrutna rzeczywistość. Bogowie i boginie zdają się obdarzać swoje potwory uderzającą urodą, prawie tak, jakby mówili, że świat powinien ich podziwiać, gdy oni puszczają z dymem twoją watahę. Viktor jest wysoki, góruje nad wszystkimi w pomieszczeniu. Jego ciało to wyraźnie w większości mięśnie, widzę ich zarys pod ubraniem. Kiedy się porusza, zdaje się promieniować czystą mocą. Ubrany jest cały na czarno, jakby chciał wtopić się w cienie. Ciemny skórzany płaszcz opina jego ramiona i spływa aż do butów. Gdy przestępuje z nogi na nogę, materiał lekko faluje. Nigdy nie widziałam odszczepieńca, słyszałam tylko opowieści, a sposób, w jaki ubiera się Viktor, w niczym nie przypomina ludzi z tej watahy. Jest mroczny, skórzany i skryty. Moje oczy wędrują do jego twarzy. Ma ostre rysy, mocno zarysowaną szczękę i wysokie kości policzkowe. Jego usta, nawet mocno zaciśnięte, są pełne. Oczy mają kolor złota, są jasne i przenikliwe w sposób, jakiego nigdy nie widziałam, chyba że u kogoś, kto właśnie zmienia się w wilka. Wygląda jak drapieżnik polujący na ofiarę. Gdy podchodzę bliżej, nie reaguje. Nie ma uśmiechu skierowanego w moją stronę ani złagodzenia spojrzenia. To jedno mówi mi wszystko, co muszę wiedzieć. Nie obchodzi go, kim jestem. Wiem jednak, że jest dokładnie taki, jak mówiły legendy. Jest bestią, mordercą i koszmarem zawiniętym w atrakcyjną powłokę, która każe ci myśleć, że jest bezpieczny, podczas gdy w rzeczywistości wcale tak nie jest. Po prostu czeka na odpowiedni moment, by rozszarpać cię kawałek po kawałku. Podchodzi bliżej, a moje ciało natychmiast sztywnieje. Przez sekundę myślę, że może coś do mnie powie. Nie robi tego. Po prostu na mnie patrzy. Jego wyraz twarzy jest nie do odczytania, ale sposób, w jaki jego wzrok przesuwa się po moim ciele, sugeruje, że ocenia dokładnie to, co kupił. Zmuszam się, by nie drgnąć ani nie odwrócić wzroku. Jeśli to zrobię, w jego oczach wyjdę na słabą, a skoro mam być od teraz jego żoną, nie powinnam kulić się pod jego spojrzeniem. Jedno, czego nie robię, to nie odzywam się. Nie mam jeszcze pojęcia, jakie ma zasady w tej kwestii. Kapłan rozpoczyna rytuał, jego głos jest matowy i niski. Zachowuje się, jakby czytał menu obiadowe, chcąc mieć to jak najszybciej z głowy. Nie ma w tym ani krzty radości, ani uznania faktu, że to ślub, który nas łączy. Zresztą to nie jest więź zrodzona z miłości ani z tego, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Do diabła, to nawet nie jest sojusz. To transakcja i nic więcej. Robię to, co do mnie należy, gdy mi każą, i mówię to, czego się ode mnie wymaga. Nie waham się ani chwili. W momencie, gdy padają ostatnie słowa, umowa zostaje natychmiast przypieczętowana. Nie jestem pewna, czego się spodziewałam, ale Viktor mnie nie dotyka. Nie rości sobie do mnie prawa przed innymi. Nie ma pocałunku, o którym mówi rytuał. Zamiast tego odwraca się i wręcza mojemu ojcu pieniądze. Potem rzuca na mnie krótkie spojrzenie, po czym odwraca się i rusza w stronę drzwi, nawet nie oglądając się za siebie, by sprawdzić, czy idę za nim. Jego rozkaz jest jasny. Mam iść za nim, nie kwestionować, o nic nie pytać, po prostu iść. Spoglądam w stronę ojca, ale on nie napotyka mojego wzroku. W pewien sposób to szanuję. Po co marnować energię na patrzenie na coś, co już nie istnieje? Sprzedał mnie, a w jego świecie oznacza to, że przestałam istnieć. Nie musi się już mną przejmować. Nie mając innego wyboru, odwracam się i zaczynam iść na zewnątrz, w stronę mojego męża, w nieznane. Gdy wychodzę, uderza we mnie zimne powietrze. Z łatwością przenika przez cienki materiał mojej sukni. W powietrzu unosi się zapach wilgotnej ziemi i palonego drewna. Przystając przed schodami, widzę służącą stojącą kilka kroków dalej. Wyciąga małą torbę, a ja wiem, że to te nowe ubrania, które dostałam, by zachować pozory. „Twoje rzeczy” – mówi cicho. W jej głosie nie ma życzliwości ani litości, tylko poczucie obowiązku. Biorę torbę bez słowa. Jest zdecydowanie za lekka. Niewiele w niej jest, ale z drugiej strony – przecież nic nie miałam. To są rzeczy, które on uznał za konieczne. Przełykając ślinę, odwracam się i spoglądam na watahę po raz ostatni. Nikt nie patrzy, jak odchodzę, nikt nie idzie się pożegnać. I dlaczego mieliby to robić? Nie obchodzę ich. Strażnicy kontynuują swoje patrole, omegi spieszą się, by dokończyć swoje zadania, życie tutaj toczy się dalej, jakbym nigdy nie istniała. Zresztą, według tutejszych ludzi, nie powinnam istnieć. To, że nikt mnie nie żegna ani na mnie nie patrzy, nie powinno boleć, ale boli. Spędziłam tu dwadzieścia trzy lata, a nikt nie mówi „do widzenia”. Dźwięk niskiego mruczenia silnika przyciąga moją uwagę. Mój wzrok skupia się na samochodzie zaparkowanym tuż przy schodach. Jest drogi i zupełnie tu nie pasuje. Jest wypolerowany, lśni i nie jest czymś, co zwykle posiadałby odszczepieniec. Skąd on go ma? Teraz nie mogę przestać się zastanawiać, dokąd mnie zabiera. Viktor nie ma watahy, nie ma ziemi ani królestwa, którym mógłby rządzić. Dlaczego więc ma samochód, który krzyczy o bogactwie? Kim dokładnie jest ten człowiek, któremu zostałam sprzedana? Viktor idzie w stronę pojazdu bez chwili wahania czy spojrzenia na cokolwiek. Wiem, że jakiekolwiek życie tu miałam, dobiegło końca; nie ma odwrotu. Ściskając mocniej torbę, zmuszam nogi do ruchu i idę za nim do samochodu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Married To Him – Królewski partner niechcianej bliźniaczki | Czytaj powieści online na beletrystyka