Punkt widzenia Viktora
Zapach z jej ciała wypala mi nozdrza; podążam za pierwszym z nich, który snuje się korytarzem niczym dym z ogniska, spalenizną i ohydą. Każdy zapach jest śladem tego, co jej zrobiono. To już nie tylko fizyczny odór potu i skóry. Teraz to czuję, wszystko – jej ból, jej milczenie i jej rozpacz. To tu teraz mieszka, wsiąknięte w deski podłogowe, w kamień i w powietrze, którym o
















