POV Viktora
Serafina leży pode mną bezwładnie, jej oddech zwalnia, a ciało jest miękkie w moich ramionach. Węzeł wciąż trzyma nas razem, a ja patrzę na jej sylwetkę. Jest rozpalona, naznaczona i pokryta mchem oraz smugami ziemi. Czuję ją; jej zapach przylega do mnie, wsiąka w płuca, do krwiobiegu. Czuję ją dosłownie wszędzie.
Przez długą chwilę trwam bez ruchu. Moje czoło spoczywa na jej czole, cz
















