PERSPEKTYWA SERAPHINY
Woda jest już zimna; w końcu przyznaję się do porażki i wychodzę. Moja skóra jest czerwona i mrowi od tego, jak brutalnie ją szorowałam. To jednak nie ma znaczenia. Osuszam się jednym z grubych ręczników, owijam się nim i wracam do sypialni.
Zatrzymuję się, a oddech więźnie mi w gardle, gdy uświadamiam sobie, co się stało. Pościel została zmieniona; wszystko jest czyste i now
















