Viktor
W chwili, gdy ją widzę, ogarnia mnie panika. Siedzi na grzbiecie ogara srebrzystogrzywego, który pędzi prosto ku granicy. Wołanie jej imienia na nic się nie zdaje. Patrzy na mnie z wyrazem twarzy, który mówi jasno: skończyła ze mną.
Coś we mnie pęka i mój wilk przejmuje kontrolę. Gdy biegnę, zmieniam skórę; czuję, że jest inaczej, ale jestem zbyt skupiony na tym, by ją zatrzymać i sprowadzi
















