Punkt widzenia Seraphiny
Budzę się z bólem, ale uczucie, że coś mnie przykrywa, sprawia, że zamieram. Czy oni mnie przenoszą? Otwieram oczy i widzę, że wciąż leżę na macie. Ktoś stoi przy drzwiach, więc odwracam się w jego stronę.
Nie jest jednym z ludzi Luciusa, tyle wiem na pewno.
— Co się dzieje? — pytam. Odgłosy walki na zewnątrz są głośne. Nie jestem już skrępowana, więc wstaję, krzywiąc się
















