Seraphina
Kiedy się budzę, Viktora nie ma już w łóżku. Wstaję, ubieram się i wychodzę; zastaję go siedzącego przy stole podczas posiłku. Po cichu przegląda jakieś dokumenty.
Gdy się zbliżam, unosi głowę i uśmiecha się łagodnie.
Siadając, nakładam sobie jedzenie na talerz, dumna, że nie czekałam, aż każe mi jeść. On jednak i tak wzdycha, kręcąc głową. Wstaje i dokłada mi więcej na talerz.
A zatem o
















