Serafina POV
Zimno wkrada się powoli. Na początku tego nie zauważam, ale im dłużej leżę pod kocem, tym bardziej przenika ono moje kości. Nawet gdy owijam się nim ciasno niczym drugą skórą, mroźna górska noc napiera na mnie zewsząd.
Przewracam się niespokojnie i kulę jeszcze mocniej, próbując znaleźć pozycję, w której chłód nie będzie mnie tak przeszywał.
To bezużyteczne; mój oddech skrapla się w p
















