POV Viktora
Jest już wyczerpana. Mój wilk mógłby chcieć kontynuować całą noc, ale jej wilczyca na pewno by tego nie udźwignęła. Zostaję więc tutaj, z nią na kolanach, i czekam, aż węzeł opadnie. Gdy to nastąpi, zaniosę ją do środka i pozwolę jej spać.
Wszystko we mnie jest skłócone. Nienawidzę siebie za to, że zwątpiłem w nią bez dowodów. Nienawidzę tego, że myślałem, iż kłamie. Jestem jej partner
















