Seraphina POV
Minęło kilka dni, odkąd urodziłam Eryona. Dziś czuję się na siłach, by się poruszać, i chcę wyjść na zewnątrz. Pragnę świeżego powietrza, a nie tylko otwartego okna czy drzwi. Chcę zobaczyć słońce, drzewa, wszystko.
Naciągam kaftanik na Eryona i wychodzę z pokoju. Ogar Srebrzystogrzywy wybiega przez drzwi i czeka na mnie na linii drzew.
— Wychodzisz? — Hestia podchodzi do mnie.
— Tyl
















