POV Seraphiny
Ciało Viktora spoczywa ciężko na moim, przytłaczając mnie swoim ciężarem. Jego skóra jest wilgotna od potu, a oddech ciężko osiada na mojej szyi. Moja klatka piersiowa unosi się i opada w nierównym rytmie, a ciało wciąż drży po intensywności tego, co właśnie się wydarzyło. W pokoju panuje cisza, przerywana jedynie dźwiękami naszych urywanych oddechów. Nie jestem pewna, co teraz czuć.
















