Perspektywa Ofelii
Zanim Vivienne w ogóle pojawiła się w naszej watasze, byłam jedyną córką z rodu Silvercrest – dzieckiem Alfy, urodzonym w pełnię księżyca, obdarzonym pocałunkiem samej Bogini.
A potem pewnego dnia pojawiła się ona.
Drżąca, mała istota o bladych oczach i łzawej historyjce, którą wszyscy uwielbiali. W watasze szeptano, że matka Vivienne, moja ciotka Yvette, zginęła przeze mnie – b
















