Punkt widzenia Ofelii
Być może to uczucie pełnego zaufania i wsparcia obudziło coś we mnie.
Po tylu latach rozpaczy myślałam kiedyś, że już nigdy nie zatańczę.
Ale powoli, krok po kroku, na tej nowej ścieżce, którą sama dla siebie wytyczyłam, zaczęłam leczyć rany.
Nikt nigdy o mnie nie dbał – gdybym sama nie wyciągnęła się z cieni, mogłabym na zawsze zatonąć w tym bólu, ze złamanym wilczym duchem.
















