Punkt widzenia Ofelii
Przez wielką salę Cytadeli Silvercrest przetoczył się szmer – po części z podziwu, po części ze strachu.
Nikt nie śmiał mówić zbyt głośno pod ciężarem spojrzenia Alfy Bloodstone.
Sterling stał obok mnie jak ledwie okiełznana burza. Każdy jego ruch – sposób, w jaki nalewał mi wina, muskał palcami mój nadgarstek, poprawiał płaszcz na moich ramionach – wydawał się zarazem pełen
















