Z perspektywy trzeciej osoby
Sterling siedział spokojnie przy stole, ubrany w czerń jak noc, a każdy jego ruch emanował cichą potęgą. Jego długie palce od niechcenia bawiły się leżącym przed nim tortem urodzinowym. Nawet gdy wyczuł intruza przekraczającego próg, jego wzrok nie zadrżał, a brew nawet nie drgnęła. Powietrze wokół niego migotało słabo od aury dowodzenia Alfy – niewypowiedzianej domina
















