Z perspektywy Ofelii
Łzy Vivienne splamiły szpitalną poduszkę w środku nocy z mojego powodu. Declan – niemal czułam zapach jego furii – nienawidził mnie tak bardzo, jak tylko pozwalał na to cały ród Harringtonów.
Uraz nogi Vivienne kosztował ją kluczowy awans, szansę, o którą walczyła zębami i pazurami. Declan miał wyrównać rachunki, a ja nie zamierzałam kulić się ze strachu. Ale tu pojawia się pr
















