Narracja trzecioosobowa
Wilki ze stada Bloodstone kipiały z wściekłości.
Twarz Ulrica przybrała kolor żelaza, a tętno widocznie pulsowało mu na skroni.
Sterling jedynie zaśmiał się cicho, owijając ramię wokół talii Ophelii. Jego głos wybrzmiał gładko niczym dojrzała whiskey, podszyty niebezpiecznym rozbawieniem. "Wybaczcie, starszyzno. Moja Ophelia ma w zwyczaju gryźć, gdy zostanie przyparta do mu
















