Perspektywa trzecioosobowa
O dziewiątej rano ciszę małego legowiska Ofelii roztrzaskał ostry dźwięk dzwonka do drzwi.
Jako pierwszy przybył Jackson, a za nim cała świta stylistów, krawców i służących – z których każdy niósł eleganckie pokrowce z zaczarowanymi sukniami i lśniącymi ozdobami wykutymi z kamienia księżycowego oraz gwiezdnego srebra. Malutkie mieszkanie zostało natychmiast przytłoczone;
















