Z perspektywy Ophelii
Dzień rocznicy śmierci ciotki Yvette Croft zawsze sprawiał, że powietrze w Silvercrest stawało się gęste i ciężkie. Nawet wiatry na zewnątrz posiadłości stada zdawały się wiać wolniej, jakby bały się zakłócić spokój wciąż obecnych tu duchów.
Od chwili, gdy się obudziłam, pod moimi żebrami pulsował tępy ból – moja wilczyca była niespokojna, a puls powolny. Wpatrywałam się w sw
















