Z perspektywy trzeciej osoby
Z chwilą, gdy napięcie sięgnęło zenitu, cel został już osiągnięty.
Ophelia nie zamierzała marnować tchu na Alistaira.
Z nonszalancką pogardą odgarnęła końcówki włosów, a aura jej wilczycy pozostała opanowana i chłodna.
– Dlaczego ktoś taki jak ja – sierota z Silvercrest – miałby przejmować się cudzymi rodzicami? Alfo Alistairze, wiem, że z zapałem bronisz swojej narzec
















