Z perspektywy Ofelii
Ogień w kominku cicho trzaskał, wypełniając kryjówkę Sterlinga zapachem sosnowego dymu i bulionu mięsnego.
Siedziałam zwinięta w kłębek pod futrzanym pledem, z podkulonymi nogami; widać było tylko moją twarz. Sterling stwierdził, że wyglądam jak mały lampart śnieżny – mała, niegroźna i zdecydowanie zbyt ciekawska jak na własne dobro.
"Sterling", zapytałam, obserwując, jak poru
















