Największy żal Alfy: Jego niezłomna partnerka

Największy żal Alfy: Jego niezłomna partnerka

Autor: Adela Nowak

Rozdział 7
Autor: Adela Nowak
4 cze 2026
Perspektywa Sterlinga Kompletna teczka Ofelii Vance leżała rozłożona przede mną. Gruby plik raportów spoczywał na moim biurku, a zapach starego pergaminu i wilczego piżma mieszał się delikatnie w powietrzu. Moje pazury stukały o krawędź teczki - powolny, rytmiczny dźwięk odbijał się echem w słabo oświetlonym gabinecie w fortecy Watahy Krwawego Kamienia. Przeglądałem dokumenty, a moje bystre oczy wyłapywały każdą linijkę, każde zdjęcie, każdy drobny element układanki, która tworzyła życie tej dziwnej wilczycy. Jej historia dzieliła się na trzy wyraźne etapy. Zanim skończyła sześć lat, była jedyną córką Watahy Srebrnej Grani - małą księżniczką, którą wszyscy uwielbiali, wychowywaną w nieustannym cieple i pod opieką Alfy Tyberiusza oraz Luny Eleanor. Błyskotliwa. Żywiołowa. Pełna wigoru. Należała do tego rodzaju światła, które przyciągało spojrzenia, gdziekolwiek się pojawiło. Ale wszystko się zmieniło po pojawieniu się Vivienne Croft. Srebrna Grań adoptowała ją - córkę siostry Luny Eleanor, Yvette. Od tego momentu światło Ofelii przygasło. Przestała pojawiać się na spotkaniach, spuszczała wzrok i stała się cichym cieniem. Podczas gdy wataha i świat piali z zachwytu nad ukochaną córką Srebrnej Grani - Vivienne - Ofelia zniknęła za zamkniętymi drzwiami. W każdych aktach jawiła się jako posłuszna aż do granic wymazania samej siebie. Marionetka z przyciętymi sznurkami. Dopóki nie skończyła siedemnastu lat. Coś - nikt nie wie co - musiało w niej pęknąć. Zbuntowała się. Cicha, uległa dziewczyna stała się zaciekła, a według niektórych relacji wręcz okrutna. Jej konflikty z Vivienne stały się otwarte i częste. Przeciwstawiła się rodzinie, drapiąc pazurami w pozłacaną klatkę, w której ją zamknęli. Po studiach całkowicie opuściła Srebrną Grań, przenosząc się do miasta i zrywając wszelkie więzi. Odchyliłem się do tyłu, a fotel skrzypnął pode mną. Jackson, mój beta i zawsze oddany cień, składał raport miarowym tonem, ale nie mógł oprzeć się dodaniu: "Siostry ze Srebrnej Grani cieszą się... dość kontrastową reputacją, Alfo. Vivienne Croft, łagodna i błyskotliwa - chluba watahy. Ofelia Vance z kolei... impulsywna, lekkomyślna i ciesząca się złą sławą ze względu na trudny charakter". Moje wargi wygięły się w łuk, a w ich kąciku zagościł najdelikatniejszy ślad półuśmieszku. "Głupcy", mruknąłem. Jackson mądrze milczał. Wszyscy w tej krainie wiedzieli, co oznacza moje słowo. Jako dziedzic Watahy Krwawego Kamienia - najpotężniejszej siły na kontynencie - potrafiłem swoim głosem przenosić góry, wymuszać lojalność i decydować o tym, kto będzie żył, a kto zginie. Całe watahy poruszały się, gdy tylko unosiłem brew. Więc dlaczego, do cholery, siedziałem tutaj i czytałem o wilczycy z pomniejszej watahy? Ta myśl pewnie by mnie rozbawiła - gdyby nie wydawała się tak niebezpieczna. Ofelia Vance. To imię smakowało dziwnie na moim języku. Jackson musiał wyczuć zmianę mojego nastroju, bo wciąż milczał, ale dostrzegłem błysk niepokoju w jego oczach. Zapewne myślał to samo, co wszyscy inni - że jakakolwiek wilczyca, która przyciągnie moją uwagę, będzie raczej przeklęta niż pobłogosławiona. Zignorowałem go i wróciłem do strony ze szczegółowymi informacjami o jej rodowodzie. Matka Vivienne Croft - starsza siostra Luny Eleanor, Yvette - była niegdyś obiecana Alfie Tyberiuszowi. Ale coś poszło nie tak podczas ich zalotów. Zamiast niej to młodsza siostra, Eleanor, zajęła jej miejsce jako Luna Srebrnej Grani. Yvette poślubiła innego mężczyznę - hazardzistę i brutala, który częściej używał pięści niż rozumu. Po latach przemocy uciekła z nowo narodzoną córką, Vivienne. Srebrna Grań wzięła je pod swoje skrzydła. Następnie, w dniu szóstych urodzin Ofelii, doszło do tragedii. Yvette zginęła w wypadku powozu, poszukując małej Ofelii, która uciekła podczas własnego przyjęcia. To był dzień, w którym wszystko się zmieniło. Srebrna Grań, przytłoczona poczuciem winy, adoptowała Vivienne. Traktowano ją nie jak sierotę, ale jak odkupienie. W każdym dokumencie jej życie lśniło - od prezentów, pochwał, niekończącej się miłości. Nawet bracia Ofelii - Silas i Jasper - zaczęli ubóstwiać Vivienne bardziej niż własną, rodzoną siostrę. Wpatrywałem się w dwie leżące obok siebie fotografie - jedno przedstawiające pulchne wilcze szczenię, uśmiechające się szeroko, ze słońcem w oczach, drugie nastoletnią wilczycę o nieufnym, pustym spojrzeniu. Moje spojrzenie pociemniało. Sięgnąłem dłonią i potarłem słaby ślad, który wciąż palił mnie na skroni. To samo miejsce, w które ta mała diablica uderzyła mnie głową zaledwie zeszłej nocy. Walczyła jak zagonione w róg dzikie zwierzę - pełna kłów i furii. Ten rodzaj buntu, który w równej mierze toczył krew, co budził szacunek. Wciąż widziałem jej ówczesne oczy - płonące złotem, dzikie, nieokiełznane. Mały wilk mający czelność szczerzyć zęby na drapieżnika stojącego o wiele wyżej w hierarchii. W moim gardle zabrzmiał niski, mimowolny warkot. Tak... ta jej wersja, z ogniem we krwi i buntem w zapachu, była o wiele ciekawsza niż marionetka, którą kiedyś wychowali. "Powiedz mi", odezwałem się cicho, a powietrze między nami ochłodło, "gdybym umieścił ją w naszej watasze, czy rozpętałaby piekło?" Jackson zamarł. Pytanie było w połowie żartem - a przynajmniej tak by zabrzmiało dla każdego innego. Ale mój beta wiedział lepiej. Wiedział, że kiedy zawiesiłem na czymś oko - lub na kimś - nigdy nie była to tylko zwykła ciekawość. A w tej chwili potrafiłem już sobie to wyobrazić: małą wilczycę wrzuconą w samo serce Watahy Krwawego Kamienia, otoczoną przez bestie dwa razy większe od niej, próbujące wystawić na próbę jej charakter. Czy by się poddała? A może by się odgryzła - tak jak zeszłej nocy, z oczami błyszczącymi wyzwaniem? Prawie się uśmiechnąłem. Po raz pierwszy od lat coś - a raczej ktoś - zdołało poruszyć moją krew. I nie był to byle kto. Była to odrzucona córka Srebrnej Grani. Wilczyca, która straciła wszystko, a jednak wciąż miała w sobie dość ducha, by obnażyć kły. Idealnie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7 – Największy żal Alfy: Jego niezłomna partnerka | Czytaj powieści online na beletrystyka