Z perspektywy Ophelii
Kiedy otworzyłam drzwi, stał tam Silas – z ciemnymi sińcami pod oczami, wyglądał, jakby nie spał od dni.
Mój brat.
Niegdyś mój obrońca. Teraz tylko kolejny wilk, który nauczył się bać mojego imienia.
Wyglądał na zrujnowanego – jak ktoś, kto zbyt długo uciekał przed pożarem.
Może i tak było. Ja byłam pożarem.
Odkąd moja ceremonia koronacji z Alistairem przerodziła się w chaos,
















