Z perspektywy Sterlinga
Oglądałem nagrania z wyważonym spokojem, ale wewnątrz mnie budził się cichy pomruk satysfakcji. Głosy na linii, starannie dobrani zastępcy Jacksona, nie łapali nawet tchu – rozszarpywali rodzinę Vance'ów nieubłaganą kanonadą słów. „Ślepi i głupi, niezdolni do zarządzania własnym gniazdem, wyrodni, niegodni...” Lista była nieskończona, wyjątkowa i ostra jak wilczy kieł.
Wycz
















