Z perspektywy trzeciej osoby
Sterling stuknął pazurem w polerowany dębowy stół, a jego ciemne spojrzenie błysnęło jak zimna stal. Delikatne wygięcie jego warg wystarczyło, by każdy wilk w sali wyprostował się jak struna.
„Wystarczy” – przeciągnął Alfa, a jego głos był niski i niebezpieczny. „Skoro wszyscy tu są – zacznijmy”.
Na jego znak Jackson, jego zastępca, ruszył naprzód i rozkazał służbie pr
















