Z perspektywy trzeciej osoby
W watusze Thornwood.
Alistair od świtu był niespokojny. Jego wilk wyczuł, że coś jest nie tak, na długo zanim jego umysł to pojął – był to pulsujący pod skórą ból, surowy i dziki, niczym burza uwięziona w jego klatce piersiowej. Przez blisko godzinę przemierzał marmurowe posadzki w sali Alfy, a jego pazury groziły, że przebiją się przez skórę, zanim w końcu się poddał.
















