Z perspektywy Sterlinga
Wpatrywałem się w nią, a moje bursztynowe oczy łowiły poranne słońce przenikające przez półprzymknięte żaluzje. Pozwoliłem wilkowi pod moją skórą poruszyć się, jego pazury napinały się, walcząc z okowami dobrych manier. – Nie zgadzam się – powiedziałem stanowczo, nie pozostawiając miejsca na dyskusję.
Ofelia – Ofelia Vance ze stada Silvercrest, ostra jak mroźna noc – zaniem
















