KAT
– Musisz dzisiaj umyć wszystkie toalety.
Otworzyłam usta ze zdumienia. Odwróciłam się od drzwi łazienki, by spojrzeć na Edwarda, który nie potrafił nawet na mnie spojrzeć. To był ten sam Edward, który mówił, że zrobię tu furorę, jak tylko zdobędę kwalifikacje. Jak mógł tam stać i wciskać mi takie gówno? Jego policzki oblały się rumieńcem, jakby to jemu było za mnie wstyd.
– Przepraszam – mrukn
















