HUNTER
Lokalizator zamigał, a samochód Kitty w końcu ruszył, i gula w moim gardle ustąpiła. Prosiłem, żeby nie wychodziła, a po tym, co zobaczyła na siłowni i w jakim stanie ją znalazłem, myślałem, że zostanie w domu. Zbyt niebezpiecznie było dla niej samej na zewnątrz.
Zwłaszcza teraz, gdy ten skurwiel uderzył tak blisko. Nie byłem na tyle głupi, by wierzyć w zbieg okoliczności. Wiedział.
A to oz
















